Jak zapewnić bezpieczeństwo i wygodę sobie i dziecku w domu i poza domem.

W domu i poza domem

Z mamą na rowerze

Rodzice-rowerzyści nie muszą rezygnować ze swojej pasji ze względu na małe dziecko. Już z rocznym maluchem można ruszać na rowerowe wyprawy, trzeba tylko wiedzieć, jak zorganizować podróż, by była ona przyjemna dla wszystkich.

Warunkiem, który musi spełniać dziecko, żeby w ogóle można było myśleć o zabieraniu go na rowerowe wycieczki jest stabilne siadanie. W pediatrii ten moment nazywany jest fizjologicznym etapem siadu i przypada zwykle na 8-9 miesiąc życia. Same podróże rowerem w specjalnym foteliku nie stanowią żadnego zagrożenia dla zdrowia i funkcjonowania organizmu dziecka, pod warunkiem prawidłowej ochrony głowy i szyi. Odczuwanie gwałtownych ruchów zminimalizujemy dobierając odpowiednie krzesełko i kask.

Dodatkowe kilogramy

Krzesełko rowerowe musi być wygodne, zarówno dla malucha, jak i rodzica. Foteliki są przeznaczone dla dzieci o wadze nieprzekraczającej 22 kg. Im są lżejsze, tym mniejsze dodatkowe obciążenie i łatwiejsze pedałowanie dla mamy albo taty. Za dobrą amortyzację odpowiada przede wszystkim system mocowania fotelika (do bagażnika lub rurki pod siodełkiem), a nie samo siedzisko.

Konstrukcja oparcia powinna być wygodna dla dziecka ubranego w kask. Pasy fotelika powinny być regulowanej długości, nie mogą dawać się łatwo odpiąć, mają zapobiegać nie tylko wypadnięciu, ale także uniemożliwiać takie „zabawy” jak np. wkładanie ręki w szprychy. Temu samemu służą podłokietniki i podpórki na stopy.

Modne, ale nie w Polsce

W wielu krajach niezwykłą popularnością cieszą się przyczepki mocowane z tyłu roweru – uważane są za bezpieczniejsze, bo nie przewracają się nawet jeżeli rower upada, chronią przed wiatrem, słońcem, owadami. Dziecko może w nich dowolnie zmieniać pozycje w trakcie jazdy, może też zabrać ze sobą ulubioną zabawkę bez obaw, że wypadnie ona z rączki przy gwałtownym ruchu. Resory przyczepki doskonale amortyzują nierówności terenu. Niestety w Polsce zgodnie z kodeksem o ruchu drogowym nie wolno przewozić dzieci w przyczepkach - jedynym dopuszczalnym sposobem jest fotelik.

Trochę czapka, trochę hełm

Zarówno mama, jak i dziecko, powinni w czasie przejażdżki mieć na głowie kask. Warto zwrócić uwagę, że kask nie tylko chroni przed urazami mechanicznymi, jednocześnie dzięki konstrukcji piankowej i dziur, utrzymuje komfort cieplny lepiej, niż jakakolwiek czapka. Ważne by dobrać odpowiedni rozmiar – za mały będzie ugniatał, a duży zsuwał się na oczy i uszy, w obu będzie dziecku niewygodnie, a więc o czerpaniu przyjemności z wycieczki możemy zapomnieć.

Jeden z wymiarów podawanych na kasku to obwód głowy, który mierzymy tuż nad brwiami, koniecznie jednak trzeba go przymierzyć, a kiedy zacznie robić się zbyt ciasny, wymienić na nowy. Wykluczone jest stosowanie zasady „kupmy większy, będzie na dwa sezony”. Na szczęście są też kaski, których rozmiar można regulować.

Dobry kask powinien być lekki, mieć system wentylacji. Ważne też, żeby nie zakłócał słyszenia dźwięków z otoczenia. O ile u dorosłych ważnym kryterium jest łatwość odpinania i zapinania, o tyle u maluchów zapięcie pod brodą nie może rozpiąć się ani przez przypadek, ani przy zabawie dziecka.

Nasze ekspertki odpowiedzą
na Twoje pytania:

Zastanawiasz się czy rozpocząć karmienie mlekiem modyfikowanym? Wyślemy Ci poradnik.
Zarejestruj się