Rozwój dziecka to fascynujący cud natury.

Moje dziecko

Dziecko i komputer

Komputerowe programy edukacyjne są adresowane do dzieci od lat dwóch. Budzi to kontrowersje, ale teoretycznie rzecz biorąc nie ma przeciwwskazań by z nich korzystały, jeśli tylko komputer znajdzie się w świecie dziecka w stopniu marginalnym.

Rozwój naturalny na pierwszym miejscu

Dwuletnie dzieci cały czas bardzo dynamicznie się rozwijają pod względem fizycznym i psychicznym. Asymilują dużą ilość nowych bodźców ze świata zewnętrznego i wystarczy ich do tego, by wykorzystać potencjał ich rozwoju w 100 proc. Rola wychowawcy dziecka polega na odpowiednim dobieraniu dostępnych bodźców. Komputer w tym przypadku nie jest potrzebny, ale faktycznie - może być przydatny.

Elektroniczny pomocnik rodzica

Programy, które w tym wieku mogą wspomagać rozwój dziecka powinny interaktywnie wspomagać dziecko w kierunku, w jakim obecnie się ono rozwija. Tak więc można się zastanowić przede wszystkim nad rozwojem mowy, oraz pomocą przy poznawaniu różnych przedmiotów, kolorów, a może nawet i liter (co jest możliwe u tak małych dzieci, ale czy potrzebne?).

Trzeba tu jednak zaznaczyć, że to co może dać dziecku komputer, przeważnie może dać też opiekun. Przedmioty czy kolory można przedstawić dziecku zapewniając mu przy okazji kontakt z żywą osobą, a rozwój społeczny jest przecież ważniejszy od nauki stawiania pierwszych kroków przed komputerem. Zwłaszcza, że zdecydowanie nie powinno się zostawiać dziecka sam na sam z komputerem, więc opiekun i tak jest zaangażowany w to co maluch obecnie robi.

Dziwne obrazki w małym pudełku

Można spróbować przedstawiać dziecku programy edukacyjne, które są odpowiednio przygotowane dla możliwości jego umysłu, ale trzeba się wystrzegać przekazywania mu przy okazji bodźców, które może być mu trudno przetworzyć. Dlatego też zdecydowanie warto unikać sytuacji, w których dziecko obserwuje, co robi rodzic przed komputerem czy telewizorem, bo odróżnienie świata na monitorze od świata rzeczywistego może być dla naszych pociech trudne. Nadmiar niezrozumiałych bodźców przekazywanych dziecku w ten sposób jest po prostu szkodliwy, zwłaszcza dla tych najmniejszych dzieci.

Nienaturalny świat komputerów

Komputer nawet w programach edukacyjnych jest jedynie odzwierciedleniem rzeczywistości. To czego nauczy, trzeba potem przełożyć na świat rzeczywisty. Dla większych dzieci jest to dość łatwe - dla maluchów wręcz przeciwnie. Dlatego znacznie lepiej przyjmują nowe bodźce podawane w jak najprostszy sposób, a nie muszą ich sobie przekładać z ekranu monitora w świat rzeczywisty.

Rozsądek przede wszystkim

Choć komputer nie jest idealną zabawką dla dzieci, to jeśli skończyły dwa lata - nie jest też czymś zupełnie zabronionym. Niemniej obecność dziecka przy komputerze powinna być incydentalna. Skoro dorosły człowiek często jest wchłaniany bezwolnie w wirtualny świat, to co dopiero małe dziecko, które mając mniej doświadczeń jest znacznie bardziej podatne na te nowe? Dlatego nie ma się co spieszyć i lepiej nie wpuszczać tych najmniejszych dzieci do tego świata na dłużej niż na kwadrans co jakiś czas.

Nasze ekspertki odpowiedzą
na Twoje pytania:

Zastanawiasz się czy rozpocząć karmienie mlekiem modyfikowanym? Wyślemy Ci poradnik.
Zarejestruj się